
tupu... tupu...

zawsze miałam problem, by ich rozróżnić... Antoś... czy Franuś?

hmm... kiedy są w ubrankach, to proste. Szczególnie, kiedy Antoś ma wyhaftowane "A" na spodniach :-)


...ale jak rozpoznać golasy?


Nawet kiedy wcinali jogurcik... to całą buzią... Pobrudzili się jednakowo.
Spróbuję...
Antoooś...

Fraaanuś...

Antoś :-)

Franuś :-)

...hihihi
To było proste, bo pamiętam, że Antoni nie używa do jedzenia łyżeczki :-)))
